• Ocena redakcji
  • Ocena ekspertów
  • Ocena czytelników

Wielu z nas często zadaje sobie pytanie, nawet z czystej ciekawości – jak można zaistnieć w mediach? Często obserwując wydarzenia czy to w telewizji, czy w Internecie można zdać sobie sprawę z tego jak niewiele potrzeba by stać się „celebrytą”. Użyłem cudzysłowu celowo, ze względu na to, że nie każda osoba określana tym mianem na nie zasługuje. Większość ludzi mediów trafiła do branży przez przypadek. Podobno istnieją skuteczne metody, by narobić wokół siebie szumu, a przy okazji zwrócić uwagę mediów.

Pierwszą metodą są koligacje. Im wcześniej dostrzeżemy, kto może pomóc nam w utorowaniu drogi do kariery, tym większe mamy szansę na jej realizację. Uważnie dobierajmy sobie kolegów po fachu, którzy mają pewne „wtyki” w mediach. Jak mówi porzekadło: „przysługa za przysługę”. Zawsze warto utrzymywać kontakt z ludźmi wpływowymi, mającymi wiele znajomości. Tak więc bacznie przyglądajmy się z kim siedzimy w szkolnej ławce, ponieważ zawsze coś na takiej znajomości możemy ugrać. Nie chodzi tu o jakiekolwiek przebiegłe wwykorzystywanie ludzi do swoich celów. Próbując nawiązywać nowe kontakty poprzez Internet, spotkania integracyjne i towarzyskie często możemy utorować sobie drogę do kariery.

Patrząc na wydarzenia z przeszłości można powiedzieć, że idealnym rozwiązaniem prowadzącym do zaistnienia w mediach jest zgłoszenie się do programu typu reality-show. Na tej płaszczyźnie gracze mają spore pole do popisu. Faktem jest, że nie każdy znany uczestnik tego typu programów zostawił po sobie pozytywne wrażenie. Trzeba mieć jednak na uwadze to, że po zakończeniu danej edycji programu jest szansa, że ktoś odezwie się w sprawie pracy w mediach. Tego typu programy promują, wyrabiają w pewien sposób markę. Przykładów nie trzeba daleko szukać. Kariera „piosenkarki” Doroty „Dody” Rabczewskiej nabrała rozpędu po jej uczestnictwie w popularnym programie „BAR”, który był emitowany w Polsacie. Myślę, że wszyscy doskonale pamiętają ten program.