• Ocena redakcji
  • Ocena ekspertów
  • Ocena czytelników

Dziś w słoneczny poranek natchnąłem się na bardzo ciekawy artykuł opasujący „POMYSŁ NA SZKLANE DOMY”. Mam nadzieję, że technologia która coraz mocniej wchodzi w nasze życie pozwoli Nam godnie mieszkać i cieszyć się nowym mieszkaniem a nie zastanawiać się jak poradzimy sobie z kredytem.

Mariusz Klimczak, prezes Banku Ochrony Środowiska, chce w pięć lat zbudować 100 tys. domów, które same się spłacą, wytwarzając energię słoneczną. To rewolucja społeczna, która może rozruszać gospodarkę. Sygnałem do niej będzie uchwalenie ustawy o odnawialnych źródłach energii.

Kupujesz tylko działkę, a dom buduje za ciebie bank – brzmi to jak pomysł lewaków ze środowiska „Krytyki Politycznej”. A jednak pomysłodawcą jest bankowiec Mariusz Klimczak, prezes Banku Ochrony Środowiska.

– To jest jak najbardziej możliwe, jeśli bank zbudowałby nie tylko wyposażony w energooszczędne rozwiązanie dom, ale również instalację fotowoltaiczną produkującą prąd – tłumaczy Klimczak. Finansowanie udzielone przez bank spłaciłoby się samo z wpływów ze sprzedaży „wyprodukowanej przez dom” energii słonecznej do elektrowni. – Nie może być tak, że młodzi ludzie większość swojej pensji przeznaczają na spłatę kredytu mieszkaniowego – mówi Klimczak.

Projekt ma zdecydowanie prorozwojowy potencjał, dlatego już przyklasnęły mu ministerstwa Ochrony Środowiska, Gospodarki i Pracy. A pomoc polityków jest niezbędna, bo żeby zacząć sprzedawać energię słoneczną jako osoba fizyczna i by się to opłacało, musi zostać uchwalona ustawa o odnawialnych źródłach energii (OZE).

  • Żeby budowa samofinansującego się domu stała się możliwa, w życie musi wejść ustawa o odnawialnych źródłach energii. Według projektu, cena odkupu energii z przydomowej instalacji fotowoltaicznej ma być stosunkowo wysoka. Aby ustawa weszła w życie na tych warunkach, premier i jego otoczenie musieliby dostrzec w tym projekt cywilizacyjny, realizujący ważne potrzeby społeczne.
domy grafika

Przeciwko jest duża energetyka, bo traci dotychczasowe wsparcie na rzecz między innymi małych przydomowych instalacji fotowoltaicznych. Produkowana w nich energia słoneczna kosztowałaby 1,1 zł za 1 kWh, natomiast ta wytwarzana z węgla kosztuje 20 gr, a klienci finalnie płacą za nią 55 groszy. – Wyższe ceny energii wcale nie muszą uderzać we wzrost gospodarczy – wyjaśnia Mariusz Klimczak. – Przeciwnie, wymuszą oszczędności i nowe inwestycje, poza tym zredukujemy emisję CO2, co i tak musimy zrobić.

  • Samofinansujący się dom to projekt, na którym może zyskać nie tylko Kowalski, ale też cała gospodarka. BOŚ szacuje wartość rynku, który stworzy, na 60 mld złotych. Skorzystałyby polskie firmy, inwestując w wiele ekologicznych, technologicznie zaawansowanych rozwiązań, jak kolektory słoneczne, pompy ciepła, energooszczędne AGD. W projekt zaangażowałyby się m.in. Amica, Rovese, Black Red White i Barlinek.

Piotr Karnaszewski, 
Marek Muszyński

Ciekawe kiedy taki rodzaj budowy domów wejdzie na dobre do katalogów developerów :)