• Ocena redakcji
  • Ocena ekspertów
  • Ocena czytelników

Kwiecień 2017 na długo zapiszę się w annałach historii mediów społecznościowych, telewizji i szeroko pojętej technologii. Kto wie, może właśnie jesteśmy świadkami początku końca, zmierzchu tytanów, czyli tradycyjnych nadawców telewizji kablowych. Wszystko za sprawą YouTube TV…

Rewolucja przychodzi zza Wielkiej Wody

Współczesna technologia daje nam dostęp do wysokiej jakości contentu w Sieci za niewielkie pieniądze. Prym wiodą głównie usługi VoD. Nie bez kozery Netflix, Showmax czy Ipla cieszą się popularnością. Jednak wciąż telewizja naziemna czy kablowa cieszą się sporą popularnością.

A gdyby tak połączyć tradycję z nowoczesnością – kablówkę z VoD i stworzyć usługę, która ma szansę na zawsze zmienić rynek medialny, a przede wszystkim myślenie o TV. I to wszystko w ramach mediów społecznościowych…

Z pozoru wydaje się to karkołomne rozwiązanie, jednak patrząc na to, co oferuje Google i jego YouTube TV można przypuszczać, że w perspektywie kilku lat będzie trzeba oddać honor gigantowi. Dlaczego? Czytajcie dalej…

YouTube TV – kablówka bez kabla

YouTube TV to nowatorska usługa abonamentowa, dzięki której za 35 dolarów miesięcznie użytkownik otrzymuje całkiem spore możliwości. Co powiecie na dostęp do ponad 40 stacji telewizyjnych, jak choćby ABC, FX, Freeform, ESPN, Fox Sports, Sundance TV, BBC World News czy NBC Sports i National Geographic? Oprócz tego w ramach abonamentu masz dostęp także do wybranych treści premium z YouTube RED, a za dodatkową opłatą będziesz cieszyć się choćby z Showtime – tak, kolejne seriale i największe wydarzenia sportowe w zasięgu ręki.

Jedna opłata – sześć kont

Ulubione programy, filmy czy transmisje sportowe możesz oglądać praktycznie na każdym urządzeniu, które obsługuje YouTube: laptopy, PC, smartfony z iOS i Androidem, Smart TV czy tablety. A jeśli nie masz czasu na oglądanie „na żywo”, nielimitowane ilości treści możesz nagrywać na chmurę, tworząc własną bibliotekę z multimediami. Dostępne jest także nagrywanie symultaniczne, w trakcie transmisji.

Kolejną „rewolucją” jest fakt, że dostęp do wszystkich treści będą mieli wszyscy domownicy – no chyba, że mieszkacie w więcej niż 6 osób. Każdy użytkownik może w pełni spersonalizować swoje konto, ustawiając własne preferencje czy ulubione programy. Sześć kont za 35$ to chyba całkiem niezły deal, prawda?

Tak, tak – do wszystkiego przyda się także Google Chromecast, który w ramach promocji otrzymasz za darmo po pierwszej wpłacie. Kilka dni temu udoskonalono także aplikację YouTube TV, którą dostosowano z myślą o użytkownikach zdecydowanie większych ekranów. Sprawdźcie, jakie funkcjonalności zafundowali programiści z San Mateo– kliknij.

Wszystko pięknie, ale…

Jest jeden mały i subtelny, acz znaczący „haczyk”. YouTube TV w tym momencie dostępne jest tylko i wyłącznie na terenie Stanów Zjednoczonych. Polski użytkownik może jeszcze o niej pomarzyć, jednak patrząc na dotychczasowe dokonania zarówno Google’a, jak i YT – ta sytuacja może w niedługim czasie ulec radykalnej zmianie. Razem z ekspansją terytorialną zapewne powiększać się będzie także oferta telewizyjna, która będzie dostosowywana do kolejnych rynków.

Jedno jest pewne – YouTube TV to potężny cios w tradycyjnych nadawców, którzy muszą teraz zaplanować skuteczną odpowiedź, by zatrzymać swoich klientów. Czeka nas zatem w najbliższych latach pasjonująca walka. Oby tylko z korzyścią dla nas, odbiorców. Ja już zacieram ręce, a Wy?